Pracuję z osobami z Polski, które funkcjonują w międzynarodowych organizacjach na stanowiskach specjalistycznych i liderskich.
To często osoby z bardzo dobrym angielskim, dużym doświadczeniem, kompetencjami i odpowiedzialnością — takie, na których naprawdę można polegać.
A jednak w ich historiach raz za razem pojawiał się ten sam paradoks.
Im wyżej w organizacji próbujesz wejść,
tym mniej chodzi już o to, czy potrafisz powiedzieć coś po angielsku.
Coraz bardziej liczy się to,
jak to, co mówisz, zostanie odczytane.
Zaczęłam więc patrzeć nie tylko na język.
Na to, co dzieje się między kulturami. Jak buduje się zaufanie. Jak różnie działa hierarchia. Co sygnalizuje seniority. Dlaczego ten sam styl komunikacji w jednym środowisku buduje szacunek, a w innym może obniżać Twój status.
I dlaczego polskie cechy, które potrafią być ogromną przewagą — konkret, szybkość, odpowiedzialność i sprawczość — nie zawsze są odczytywane tak, jak zakładamy.
I nie chodzi o to, żeby pozbyć się naszej polskości i naturalnego sposobu działania — to byłaby ogromna strata. Chodzi o to, żeby zrozumieć, jak przełożyć nasze mocne strony, zaangażowanie i wartość, którą wnosimy, na sposób komunikacji, który zostanie właściwie odczytany w kodzie kulturowym, w którym budujesz swoją karierę.
Z tych obserwacji powstał sposób pracy, który łączy język, komunikację międzykulturową i to, co dzieje się dużo głębiej: percepcję, wpływ i pozycję.